wtorek, 3 maja 2011

usta usta

mała śpi, wino otwarte.
ostatni odcinek "usta usta". szlag. podtytuł powinien brzmieć "jak spieprzyć trzy sezony dwoma ostatnimi odcinkami".
no brak kultury.
kategorycznie mówię NIE.

koniec świata blisko




pada śnieg. naprawdę. w maju. i jest 3 stopnie. i to jest jakaś koszmarna powtórka z zimy. ratunku!!
na pomoc przyszły pyszne kotlety mielone, bajka o kopciuszku i ciasteczka.
no co?! jakoś trzeba sobie radzić w ciężkich czasach.

majówka na wsi



mama została w domu bo gardło ją powaliło a córcia z tatą szalała. i wąchała kwiatki. pod czujnym okiem Jagi :)

na podwórku




w ostatni poniedziałek kwietnia :) zdjęcia zrobiła Ciocia Kaya.

ostatnia sobota kwietnia




poranek upłynął na budowaniu, biciu bravo i burzeniu. a co.

Święta Wielkanocne


jak zwykle w rozjazdach - połowa u jednej Babci, druga połowa u Cioci Gieni z drugą Babcią. pogoda przepiękna więc lusia spędziła je głównie na dworze. po raz pierwszy niosła koszyczek ze święconką ( i tak jak co roku był problem kto pójdzie swięcić jajka, tak w tym chcieli iść wszyscy ).
przelała litry wody na tarasie u Babci Ani, zrobiła pare babek z Ciocią Ewcią w budowlano-remontowej piaskownicy ( bo Babcia robi nową elewację akurat przed świętami ) i schowała sie 358 razy za samochodem grając w akuku.
a na wsi nakarmiła psa mordercę z pomocą wujka Tomka i zagrała w badmintona z Ciocią Gienią.




tak, tak, wiem...

... ze strasznie długa cisza na blogu. i że nie możecie sie doczekać nowych postów. no to proszę - nadrabiam zaległości i zdaję relacje z ostatnich dwóch tygodni :).
gorące buziaki dla Pośpieszycielek.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...