sobota, 14 grudnia 2013

Grudzień

W tym roku grudzień wyjątkowo szybko nam przemyka. Do tego nie szczędzi wrażeń i niespodzianek. Święta Łucja przyniosła długo oczekiwane wieści, wygląda więc na to, że przyszły rok będzie pod znakiem zmian.
Helena ma grudniową przerwę przedszkolną ( to w związku z tymi zmianami od przyszłego roku ;) ), nasz program domowy jest więc ostatnio mocno urozmaicony - na tyle na ile matka daje radę oczywiście ( praca w domu ma plusy i minusy) !
Robimy ozdoby na choinkę, prezenty dla całej rodziny, rysujemy następne tony rysunków i gościmy tony gości :)  Pieczemy tony pierniczków - również takie o wymyślnych kształtach, np. futro dla niedźwiedzia, dzidziuś w śpiworku, wąż strażacki, piernikowy ludzik z widocznymi kolanami czy też drzwi do innego świata.
Piszemy również książkę ;) i oglądamy zimowe bajki -  na zamianę z bajkami z Little Pony, które są ostatnią miłością mojego dziecka. Na topie są oczywiście też zimowe książki. Na drzwiach wisi zaproszenie na "bal przebierańców dla kotów i psów", który niedługo ma się u nas odbyć :)
Walczymy - na szczęście póki co skutecznie - z zapalaniem krtani, nie chcemy powtórki z zeszłego roku!
Odbyłyśmy też kilka rozmów o śmierci, zaczęło się od chomików i  kotów i przeszło na ludzi. Na niektórych pytaniach, a właściwie odpowiedziach odpadłam - jak powiedzieć coś co nie wzbudzi lęku? Dokształcam się właśnie, bo czuję że to nie koniec takich rozmów.
Obcowanie z moim dzieckiem staje się coraz bardziej intensywne.
Czuję że coraz więcej wyzwań przede mną, a to dopiero (już!!)  4 lata :)

- Mamo, w tej sukience wyglądam jak księżniczka która piekła pierniczki!

- Mam bransoletki bo jestem kowbojką, w wszystkie kowbojki noszą bransoletki.

- Mamo, narysuj mi psa.
Mama rysuje.
- Mamo, tak wygląda owca!

W autobusie:
- Helenko, trzymaj się mocno!
- Trzymam się mocno, jak masło na chlebie!

Helena przez sen:
- Sama, chcę sama zobaczyć cały świat!






czwartek, 24 października 2013

Książkowa wieża

O naszej miłości do książek nie muszę chyba wiele pisać. Wylewają się z każdego kąta, a Helenie czytałam jak była jeszcze w brzuchu :) Bardzo lubimy też czytać o książkach! Do naszych ulubionych miejsc w sieci należy więc blog Olgi i jej córci Ewy - O tym, że...  na którym ostatnio pojawił się super konkurs -  oczywiście bierzemy w nim udział :) - oraz akcja "Książkowa wieża".
Przyznaję że ciężka była nasza wieża, ale zabawy przy układaniu sporo! Polecamy!
A przy okazji odnalazły się dawno zapomniane  książeczki :)




niedziela, 6 października 2013

Indiańska Królowa

Więc niedziela dziś pełna wrażeń.
Dotarłyśmy dzięki Cioci Frani ;)  i Mai - na zajęcia plastyczne w Muzeum - matce się podobało, dziecku trochę mniej bo myślało, że będzie malować obrazy ;)
Zjadłyśmy podwieczorek w miłym dziewczyńskim towarzystwie, w miłej kawiarni.
Nazbierałyśmy całe kieszenie kasztanów ( i kijków, i stokrotek, i piórek - jak się później okazało).
Helena przeszła po czerwonej linie - jak w  prawdziwym cyrku - zawieszonej między dwoma drzewami, dzięki przemiłej grupie młodych ludzi, którzy się wprawiali w parku w tej trudnej sztuce (a matka z każdym krokiem pluła sobie coraz bardziej w brodę, że nie wzięła aparatu a telefon padł!).
Spotkałyśmy przedszkolne koleżanki, dzięki którym droga powrotna przemieniła się z prawdziwie miłą wyprawę.
Ożywiłyśmy kasztanowego ludzika, a na koniec Helena zamieniła się w Indiankę.
I to nie byle jaką ale w prawdziwą Indiańską Królową - w pióropuszu usztym przez matkę, z tymi piórkami znalezionymi w kieszeniach :)
Na koniec Królowa zażyła różowej kąpieli z musującą kulą od Cioci Ewci i padła.
Matka również.









Cztery

Urodziny Heleny obchodzimy w tym roku na kilka razy, jakoś tak natłok zdarzeń sprawił że nie ma jednej wielkiej imprezy a jest tak po trochu.
Sama Helena raczej się cieszy z takiego obrotu sprawy - jak dobrze pójdzie to jeszcze w przyszłym tygodniu usłyszy "Sto lat" :)
Prezenty znalazły się takie prosto z jej listy - więc czytamy "Mapy" przy nowej lampce, rysujemy długaśne mapy na długaśnej rolce papieru, tańczymy w nowych sukienkach i gramy w supergry.
A tort był czekoladowo- malinowy. Tak jak chciała. Co prawda z kremem, i zjadła tylko część spodnią ;) ale i tak wywołał zachwyt :)
Tadam!! Moja Czterolatka :)





piątek, 27 września 2013

5 stopni to prawie przymrozek

U nas przynajmniej tyle było dzisiaj na termometrze.
Jak dla mnie zdecydowanie za zimno.
No ludzie w końcu wrzesień jeszcze!
No ale nic to, trzeba było założyć miśka.


czwartek, 26 września 2013

Tęsknota

Przygotowani do jesieni? My nie! Tęsknimy nadal za latem!
Za morzem, za bieganiem boso po trawie, za ciepłym wiatrem, za lodami kapiącymi po brodzie i za tysiącem innych małych letnich drobiazgów...
Choć przyznam, że poranne mgły też są urzekające...
A moja Dziewczynka ma  niedługo urodziny.
Więc może ta jesień też będzie fantastyczna?
Jak myślicie?



środa, 25 września 2013

Superbohaterka

 - Mamo, czy jak zamknę oczy i otworzę to będą moje urodziny?

- Jak dorosnę to będę mamą i księżniczką!

- Na urodziny bym chciała dostać lampkę przy której bym mogła sobie oglądać książki w łóżku, dużo czystych kartek papieru do rysowania, kwiatka i tą książeczkę co masz dla mnie w szafie schowaną.





plakat: Babafu Typography     babafu.pl

środa, 10 lipca 2013

:)

Mamo, te spodnie są takie super! 
Mięciutkie!
I szalone!! 
Może damy im imię? 
Na przykład "Pippi"?


Mamo, dzisiaj nie mam na imię Helenka. Dzisiaj mam na imię Piratka! Szalona Piratka.
Ty też możesz być Piratką. I też Szaloną. Chcesz?

No ba!

A w sobotę byłyśmy indianinami i musiałyśmy iść upolować jakieś mięso. Bizona na przykład.
I upolowałyśmy. A później musiałyśmy go związać, żeby nie uciekł jak będzie się piekł na ognisku.
Biedny ten bizon* był ;)



*Bizonem został Tata. Koty za szybko uciekały ;)

wtorek, 9 lipca 2013

Urodziny Martyny

Lato w pełni, lody jako posiłek główny obowiązkowo codziennie :)
Imprez też mnóstwo, w niedzielę pierwsze urodziny siostry Szymka - był tort z lalką w środku ;) kiełbaska z grilla i arbuz - czyli to co tygrysy lubią najbardziej ;).





















poniedziałek, 3 czerwca 2013

Spacer





















Przełom maja i czerwca zalał nas deszczem, pobyt u Babci Ani nie obfitował więc w zabawy na ogródku ani w mycie tarasu ;) na co liczyła Helenka. Udało nam się skorzystać tylko raz z małej słonecznej przerwy. Razem z Ciocią Ewcią odwiedziłyśmy łąkę dziecinnych zabaw mamy, która zamienia się powoli w las! Samosiejki sprawiły, że ciężko rozpoznać dawne tereny ale kraina zrobiła się przez to jeszcze bardziej czarodziejska.
Kalosze po powrocie zmieniły kolor na brunatny, błoto przejęło niebo ;)

niedziela, 26 maja 2013

:)




"Moja mama jest kochana,

Bo uśmiecha się od rana.

Odpowiada mi z ochotą,

Zawsze, gdy ją pytam o to.

Czy deszcz umie głośno śpiewać,

Po co w lesie rosną drzewa,

Kto ma cztery długie nogi,

Po co ślimakowi rogi.

Gdzie spotkać hipopotama,

Czy żaba kumka od rana,

Czy można dosięgnąć nieba,

I czy połknę świat, gdy ziewam.

Mama na mnie się nie złości,

Bo ma dużo cierpliwości.

Chętnie wiec mi odpowiada,

Na pytania, które zadam."

Taką piosenkę dostałam zaśpiewaną ( oprócz pokolorowanego na tęczowo kameleona ;) ).
I mimo iż moje dziecko fałszuje, i co trzeci wyraz był niezrozumiały - była to najpiękniejsza piosenka na świecie!
Dla wszystkich Mam wszystkiego dobrego!

http://babafu.pl/

niedziela, 19 maja 2013

Sezon balkonowy rozpoczęty!

Sadzimy kwiatki, urządzamy kąpiele dla lalek, obserwujemy biedronki, puszczamy bańki, czytamy książki, jemy śniadania, obiady i podwieczorki. Bardzo, bardzo lubimy nasze balkonowe życie :)

A zdjęcia z dzisiejszego śniadania -w piżamach :)) - towarzystwie Julii, Rozalindy i Bobo. Jadłyśmy placuszki z miodem i bananami :)
Słodkiej i leniwej niedzieli Wam życzymy!


poniedziałek, 6 maja 2013

Helena Poszukiwaczka

- Mamo, w tym kapeluszu mogę być Heleną Poszukiwaczką! A Ty możesz być Mamą Poszukiwaczką!

No to poszłyśmy na Poszukiwania :) - wagary od przedszkola z okazji wirusa, który na szczęście jest już na wykończeniu.
Dobór ubrania na wyprawę- Poszukiwaczka ;)








poniedziałek, 29 kwietnia 2013

jak z pomocą brukselki zostałam wyrodną matką

Obiad.
Poważna rozmowa.

- i Helenko naprawdę musisz zacząć jeść warzywa.
- mamo, zmuszasz mnie! nie lubię jak mnie zmuszasz!
- nie zmuszam, ale wiesz że to dobre dla brzuszka.
- ale ja jem warzywa!
- no niby jakie?
- marchewkę!
- ale tylko surową. i to jest tylko jedno warzywo!
Helena myśli chwilę po czym pyta:
- a ziemniaki to też warzywa?
- tak.
Liczy na palcach:
- to już jem dwa! i jeszcze brukselkę!
- przecież nie jesz brukselki!!
- ale tylko dlatego że mi jej nie gotujesz!!



piątek, 19 kwietnia 2013

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...