ostatnio najbardziej zajmujące.
dać dziecku latarkę i dziecka nie ma :)
czwartek, 17 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
droga do przedszkola
niby tak blisko, a tak daleko :) czasem ciągnie się strasznie - szczególnie mamie, bo Luśka po drodze musi oglądnąć i skomentować wszystko!
a to szlaban popsuty więc tragedia,
a to tyle głodnych ptaszków lata,
a to motor jedzie,
no i ciągle te liście które spadają i leżą takie biedne na ziemi - Helenka najchętniej każdego by podniosła i przytuliła.
albo zabrała dla Taty.
no i oczywiście jeszcze obowiązkowo podwórkowa gąsienica musi z nami jechać.
dzisiaj jeszcze doszła znaleziona na trawniku dziewczynka ze smokiem. no bo jak taką bidulkę zostawić na takim zimnie samiutką!
a to szlaban popsuty więc tragedia,
a to tyle głodnych ptaszków lata,
a to motor jedzie,
no i ciągle te liście które spadają i leżą takie biedne na ziemi - Helenka najchętniej każdego by podniosła i przytuliła.
albo zabrała dla Taty.
no i oczywiście jeszcze obowiązkowo podwórkowa gąsienica musi z nami jechać.
dzisiaj jeszcze doszła znaleziona na trawniku dziewczynka ze smokiem. no bo jak taką bidulkę zostawić na takim zimnie samiutką!
a wczoraj jak po nią szłam to aż mi się łezka w oku zakręciła bo moje dziecko pięknie kręciło się w kółeczku z innymi maluchami. taka duża już.
ostatnie ciepłe dni
tak mówią, że już ostatnie niestety :(
no to staramy się je wykorzystać.
ostatnio zdjęcia ciągle z telefonu, jakoś aparat nigdy pod ręką.
no to staramy się je wykorzystać.
ostatnio zdjęcia ciągle z telefonu, jakoś aparat nigdy pod ręką.
poniedziałek, 7 listopada 2011
już nam lepiej
w weekend odwiedziła nas Ciocia Ewcia, której obecność przyśpieszyła zdrowienie :).
oraz Babcia Ania z Dziadkiem.
w sobote robiłysmy gofry, Helenka dzielnie ubijała białka.
wraz z Ciocią przybył nowy kotek, tym razem biały - który uszczęśliwił Luśkę do łez :)
na szczęście jest pluszowy ;)
a prosiaczek dostał ubranko na jesień, więc już dziś musial isć w nim do przedszkola.
a właściwie musiał biec całą drogę, bo tak mu było spieszno i tak był stęskniony za przedszkolem.
Luśka też :)
oraz Babcia Ania z Dziadkiem.
w sobote robiłysmy gofry, Helenka dzielnie ubijała białka.
wraz z Ciocią przybył nowy kotek, tym razem biały - który uszczęśliwił Luśkę do łez :)
na szczęście jest pluszowy ;)
a prosiaczek dostał ubranko na jesień, więc już dziś musial isć w nim do przedszkola.
a właściwie musiał biec całą drogę, bo tak mu było spieszno i tak był stęskniony za przedszkolem.
Luśka też :)
środa, 2 listopada 2011
chorujemy :(
niestety.
i kaszlemy, i kichamy.
ale mamy super domek z kartonu, i nowy zestaw ciastoliny, i bajki w różnych formach ;)
przedszkole niestety odpadło w tym tygodniu. robimy sobie za to okłady z kapusty. coby mniej kaszleć.
eh, jesień.
i kaszlemy, i kichamy.
ale mamy super domek z kartonu, i nowy zestaw ciastoliny, i bajki w różnych formach ;)
przedszkole niestety odpadło w tym tygodniu. robimy sobie za to okłady z kapusty. coby mniej kaszleć.
eh, jesień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



