czwartek, 15 grudnia 2011

piernikowi wyrobnicy i zimowe książki


i jak to się stało

że dziś jest już 15 grudnia???!!!! ja nie wiem.
a tak miało być inaczej w tym roku, powoli, spokojnie, nastrojowo.
no trochę jest, jasne.
pieczemy pierniki, palimy dużo świec, światełek, mamy stroiki świąteczne, słuchamy kolęd i czytamy cały zestaw książek o świętach.
nic nie pomaga. 
nadal nie czuję że święta już za parę dni. może przez ta pogodę? brak śniegu? może to dlatego że obejrzałam "to właśnie miłość" już w listopadzie, zamiast poczekać do grudnia?




środa, 7 grudnia 2011

mikołaj cz2 :)

mikołaj w tym roku zaszalał z prezentami ! wszystkim pomocnikom mikołaja bardzo dziękujemy :)
ogromnym przeżyciem była też wizyta Mikołaja w przedszkolu. Luśka lekko była nim zdenerwowana, ale trzymała fason i ani razu się nie rozpłakała - choć przy odbieraniu prezentu była blisko.  musiałam ją trzymać na rękach :) ale później była bardzo zadowolona  - najbardziej podobała jej się broda mikołaja, która sięgała mu do pasa :)
a drewniane bałwanki -zawieszki na choinke - powiesiła sobie na uszach.
kolczyki pierwsza klasa :)

wtorek, 6 grudnia 2011

mikołaj

ciocia Ewa spotkała go juz w niedzielę :)
a dzisiaj rano nie było marchewki na parapecie - Helenka była zachwycona że renifery ją zjadły :)
przebojem okazał się dołączony do paczki w ostatniej chwili mały kotek -breloczek, który miauczy i świeci jak latareczka!
a mama od rana wisi na infolini dhl aby sprawdzić czy mikołajowi uda się na czas dostarczyc paczki na popołudniową wizyte Mikołaja w przedzskolu!
na szczęście dhl ma poczucie humoru i dobry gust :) - umila oczekiwanie piosenką ze słowami :

ain’t no mountain high enough
Ain’t no valley low enough
Ain’t no river wide enough
To keep me from getting to you, babe 


If you need me, call me
No matter where you are
No matter how far (dont worry baby)
Just call my name
I’ll be there in a hurry
You don’t have to worry 


prawda że odpowiednie :)?
bardzo , bardzo lubię.
posłuchajcie w wersji Marvina :



czwartek, 1 grudnia 2011

grudzień!



z ulgą pożegnałam listopad.
nie był najgorszy pod względem pogody, nie możemy narzekać.
ale to po prostu listopad, chyba ma taką niewdzięczną rolę - może po to by bardziej cieszyć się z grudnia ;)?
z radością ogłaszamy  - pierwszy grudnia  to dziś :)
zaczęłyśmy odliczanie do Świąt!
wszyscy mają kalendarze adwentowe - mamy i my! co prawda służy Helence na razie tylko do wysuwania szufladek i wkładania na nowo, ale może coś się uda w nim niedługo przemycić :)

resztki listopada

jeszcze się nam zawieruszyły :)
taki jeżyk na przykład. wyklejony w przedszkolu z pomocą pani. lubi jabłuszka i orzechy.


i papierowy strój na każdą okazję :)
jeszcze był kartonowy samochód, zdjęcia niestety nie zdążyłam zrobić a poszedł już na utylizację ;) za dużo miejsca zajmował. domek nadal w obiegu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...