czwartek, 6 grudnia 2012

o mój Mikołaju :)

cóżeś narobił przynosząc tą gitarę!!! dziecko gra i śpiewa od 7 rano :) zaspana, rozczochrana i w piżamie :))
na szydełkowanego przez mamę kangura nawet nie spojrzało ;)
gadająca marchewka i jajo z dinozaurem już więcej uwagi przykuły.
za to ostatni prezent, również muzyczny, Ci się udał - płyta ze słuchowiskiem "Przygody Piotrusia Pana" z  serii Bajki-Grajki! strzał w dziesiątkę :) polecamy!!
i za ten ostatni prezent w przyszłym roku chyba znowu zostawimy Ci ciacho i szklankę mleka na balkonie :) i marchewkę dla reniferów! chyba Wam smakowało, skoro zostały tylko okruszki ;)




ps.a na spotkanie z Mikołajem w przedszkolu dziecko poszło pod warunkiem, że nie będzie musiało śpiewać przy wszystkich.

ps2. a Babafu założyło profil na facebooku! wszystkich serdecznie zapraszamy do polubienia :)  TU!

środa, 5 grudnia 2012

no cóż

na ciąg dalszy trochę musieliśmy poczekać, ale to naprawde nie moja wina :)
więc weekend grudniowy nr 1 zaczął się zamianą Łóżeczka Dla Malucha w Łóżeczko dla Dużej Dziewczynki, na dodatek z wybraną przez nią samą pościelą! od teraz nie ma wymówki, ha!
bo każda duża dziewczyna śpi w swoim łóżku, prawda? ;)
pokój Heleny zmienił się nie do poznania, a ona sama wydała się od razu jakaś doroślejsza.
i trochę mi żal. i trochę smutno. choć się cieszę. ale wiecie...
naprawde nie mam juz dzidziusia w domu.
i mimo że już jest ciężka, a ja nie powinnam dzwigać - to jednak czasem nie mogę sie oprzeć i noszę pod byle pretekstem, i zanurzam nos w jej karczek żeby poczuć jak pachnie, i przytulam jak dawniej, gdy całe dnie spędzałyśmy przyklejone jedna do drugiej. eh.
a teraz mówi do mnie przez sen tonem obrażonej księżniczki " no mamo!! posuń się!"
w moim własnym łózku!
ale skończyło się! ha!
a poza tym to dotarłyśmy w końcu na Targi Książki i zakupiłysmy co nieco.
w zimowym klimacie oczywiście :)
pochwalimy się może niedługo.
i spotkałysmy tam mnóstwo Miłych Znajomych, i zjadłyśmy lody z Ciocią Nadzią.
i weekend zakończył się gorączką 39,3.
i to by było na tyle.

niedziela, 2 grudnia 2012

poniedziałek, 26 listopada 2012

książki na zimę

wiem, że niektórzy z Was też tak mają.
lubią czytać zimową porą zimowe książki :)
co prawda zimy jeszcze nie ma, ale chyba czujecie że się zbliża? prawie grudzień ;)
wyciągnęłyśmy więc z czeluści półek  nasze "zimówki" i powoli się wdrażamy.
nasze ulubione to:



Boże Narodzenie w Bullerbyn


Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko 


 nie trzeba ich chyba specjalnie przedstawiać ;)
Wszystkie trzy wydane przez nasze ukochane Zakamarki - tekst Astrid Lindgren, ilustracje - Ilon Wikland

Wielka wyprawa świętego Mikołaja - Ursula Muhr, wyd. Debit

egzemplarz pożyczony od Cioci Ewci :) przepiękne ilustracje natychmiast przenoszą nas w okolice Świąt!


Paddington i świąteczna niespodzianka   - M.Bond

mały Miś niezmiennie zachwyca  i rozbawia jednocześnie.


Zimowe słowiki - Joanna Kulmowa

odnalezione przez Babcię Anię ptasie wierszyki z nastrojowymi ilustracjami Gabriela Rechowicza


Opowieść pod choinkę  - Caroline Repchuk

opowiedziana przez Wandę Chotomską, zapewnia również wrażenia dotykowe ;)

Listy od Świętego Mikołaja  - J.R.R. Tolkien

 dla trochę większych dzieciaków niż Helenka, choć będziemy podczytywać w tym roku.
ilustrowane przez autora, gratka dla wielbicieli ;) i nie tylko.

O zimie 
tekst: Görel Kristina Näslund
ilustracje: Kristina Digman


czytana 36478 razy zeszłej zimy, tym razem chyba będzie podobnie :)

Winter story  - z serii Brambly Hedge Jill Barklem

niesamowicie nastrojowy świat małych myszek. polskiego wydania chyba nie ma, ale jak ktoś włada choć trochę angielskim to z pewnością sobie poradzi.  To ostatnio moja faworytka :) Za każdym razem jak to oglądam, mam ochotę zawinąć się w kłębuszek, przykryć ciepłym kocykiem i siedząc wygodnie przed kominkiem obserwować spadające za oknem powoli płatki śniegu


Przymierzamy się jeszcze do Zimowej wyprawy Ollego i do Gąski Zuzi i jej pierwszej Gwiazdki. 
I szukamy następnych zimowych lektur! Jak macie jakieś swoje ulubione, dajcie znać!





środa, 21 listopada 2012

dzisiaj pachnie kardamonem

za oknem mgła, u nas na ogrzanie pyszne ciasto z przepisu Doroty - tu jest przepis.
po cieście z przepisu Agnieszki już dawno śladu nie ma ;)
oba polecamy!






sobota, 17 listopada 2012

rozkręcamy się - uwaga link sponsorowany ;)

zapraszamy - tym razem na oficjalu ;)

babafu.pl




więcej towaru po weekendzie!
i można nas zobaczyć na żywo w Moloco!
napić się trzeba tam przy okazji pysznej kawki a później zabrać do domu grafikę, która nam się najbardziej spodobała :))



środa, 14 listopada 2012

pasowanie na przedszkolaka

mój dzielny przedszkolak bardzo przeżył dzisiejszą uroczystość.
tak bardzo, że wierszyki i piosenki śpiewała przez łzy, z trzęsącą się brodą i mamą trzymającą za rękę.
dwie chwile załamania były groźne, ale wytrwała do końca.
i była z siebie ogromnie dumna.
mama również.
z tego, że sama się nie poryczała patrząc na swojego dzielnego malucha, który już nie jest takim maluchem.
i który stara się ze wszystkich sił ogarnąć świat, który stawia przed nią ciągle nowe wyzwania.
i który "umie już mówić, bo jest już duży" - mimo zastrzeżeń pani logopedki.
i który w przedszkolu chyba za dużo się nie odzywa.
za to w domu całkiem sporo.
i który wymyśla ciągle nowe historie, o Piotrusiu, Diego, Jake'u .
i złym Wilku, w którego brzuchu zamieszkały połknięte przez niego dzieci, i które Helenka uratowała rozcinając ten brzuch  czarodziejskim mieczem.
a po Wilka przyszła mama i powiedziała że jest niegrzeczny i że dzieci się nie je.
no ale sprawdzimy ten słuch, i tego przerośniętego migdała.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...