u nas dzisiaj.
a właściwi śnieżyca!
kawałek mnie się cieszy - to taki zachwyt z dzieciństwa, takie piękne te płatki śniegu :)
ale większa część chyba jest w rozpaczy - jak to, już?! a gdzie ta piękna złota jesień?!!
mam to nadzieję że to falstart.
więc dzisiaj domowo.
pieczemy pullę * i łapiemy Chudego, który wpada w tarapaty.
Helenka chodź na zupę!
zaraz mamo, rzucam linę Chudemu! ( za linę robi różowa skakanka)
przychodzi do stołu, miesza łyżką kilka razy i mówi:
co znowu? o nie! mamo, muszę iść! Chudy mnie woła na pomoc!
skacze za kanapę i woła:
już idę Chudy! nie martw się, mam linę! łap!
a później odśpiewuje zachrypniętym głosem piosenkę pocieszającą Chudego, że nie powinien się bać niczego bo wszyscy go pilnują i nic mu się nie stanie :)
takie tam Małe Przygody Małej Dziewczynki na Dzikim Zachodzie
tu przepis na pulle:
http://www.mojewypieki.com/przepis/pulla
polecamy, pocieszająco rozgrzewa :) szczególnie posmarowana masłem i dżemem pomarańczowym.