być może to ostatnie kiedy spędzam tak dużo czasu ze swoją córką
za chwilę przecież ruszy przedszkole pełną parą, później szkoła, studia...
ehh, jakoś ostatnio nachodzą mnie takie refleksje o nieuchronności mijanego czasu
tym bardziej jak widzę jak rośnie i zmienia się moje dziecko
co rano pije kakao na sojowym mleku
chodzi skacząc ( wiem, wiem, w pewnym wieku ta umiejętność zanika )
uwielbia Diego, Jake i Piratów i Piotrusia Pana
ma nową pasję - puzzle - żadne nie są dla niej za trudne ;)
najbardziej lubi się kąpać z pianką
ma ogromne poczucie humoru - czasem odrobinę złośliwe ;)
ma dwóch ulubionych kolegów - Olgierda i Szymona
z upodobaniem nadal bawi się w piaskownicy
nie lubi jak śpiewam - nie licząc kołysanek ( zupełnie nie rozumiem dlaczego ;) )
za to lubi jak tańczę - często włącza płytę i woła do mnie - tańcz mamo! tańcz!
farbki kocha równie mocno co nożyczki i klej
bardzo lubi czytać - po swojemu ale i razem z mamą. zamierzamy zapisać się do biblioteki w najbliższych dniach
na obiad najchętniej je makaron
z owoców wchodzi w grę tylko jabłko i banan.
o warzywach nie wspominam nawet
ryba lub mięso czasem
ewentualnie jajecznica
ze słodycze misie żelki lub rodzynki
uwielbia pomagać w kuchni - miesza jajka do jajecznicy, mąkę z cukrem na mufinki i wałkuje ciasto na ciasteczka
do zaśnięcia nadal niezbędna jest mała podusia w kropki
a nie położy się spać dopóki nie da Tacie i Mamie buziaka na dobranoc :)
i zapewniam że są to buziaki najsłodsze z najsłodszych
ps. tym razem bez zdjęć, żeby niektórzy nie mówili że blog zamienia się w fotobloga ;)