zabawa była super.
ale później wszystko było różowe ( dziękujemy Ciociu :) ).
a dziecko musiałam odkurzyć odkurzaczem. co zresztą doprowadziło ją do napadu śmiechu.
od kilku dni nie robimy nic innego tylko gotujemy zupę, nalewamy herbatkę i budujemy różowe babki.
czwartek, 6 października 2011
niedziela, 2 października 2011
Drugie urodziny
Dwa lata temu o 15.25 moja Dziewczynka znalazła się po drugiej stronie.
Długo na nią czekaliśmy. z niepokojem ale i radością w sercu.
Początkowo termin miałam wyznaczony na dzień swoich urodzin, ale juz od jakiegoś czasu wiadomo było że raczej tak nie będzie. Bardzo chciałam żebyś urodziła się piątek moja Córciu, ale lekarze chcieli wyznaczyć inny dzień. Przekręciłaś się z powrotem głową do góry. Mimo to pojechałam do szpitala w piątkowy ranek uzbrojona w kanapki i kilka książek, przygotowana na kilkudniowe oczekiwanie. Pojechałam głodna, bo wiedziałam że będą jeszcze badania. Tata musiał jechać do pracy.
Siedziałam sama na dużej 10osobowej sali, na twardym niewygodnym krześle w oczekiwaniu na zwolnione łóżko. Za oknem świeciło słońce i lekko poruszały się gałęzie dużego dębu. Nie wiem kiedy nadszedł czas obiadu, który w szpitalu jest zawsze za wcześnie. Kucharka nałożyła mi tylko ziemniaki i surówkę - ale pachniało przepięknie bo tak byłam już głodna. Chcieli jeszcze robić jakieś badania, więc postanowiłam zjeść dopiero po nich, na spokojnie. Przebrałam się już w koszulę i rozpakowałam rzeczy. Podczas badania bicia twojego serduszka, wyszły lekkie skurcze. Ja ich nie czułam, ale stażyści którzy robili to badanie, byli zaniepokojeni. Poszli do jednego lekarza, później do drugiego, a później przyszła pielegniarka i powiedziała żebym zabrała swoje rzeczy bo prznoszą mnie na porodówkę. Zadzwoniłam do Taty, ale powiedziałam że nie musi przyjeżdzać - byłam pewna że to tylko chwilowe, fałszywy alarm. Dobrze że mnie nie posłuchał, bo pół godziny pózniej przewozili mnie już na salę operacyjną :) Ty jednak też chciałaś się urodzić w piątek :)
Trochę się bałam, ale bardzo chciałam mieć Cię już w swoich ramionach. Wprawiłaś lekarzy w lekki stan poddenerwowania, bo okazało się że znowu sie przekręciłas i leżysz poprzecznie. Nikt tego nie sprawdził wcześniej. Nie pokazali mi Cię od razu, wyniesli do drugiego pokoju a ja z niecierpliwościa słuchałam kiedy zapłaczesz. I zapłakałaś. Pokazali mi Cię tylko na sekundę i dopiero kiedy przewiezli mnie do pokoju, przyszedł Tata który wziął Cię na ręce od lekarki i przyniósł mi Cię do łóżka. Cały czas się uśmiechał.
A mi nie wiem kiedy popłyneły łzy. Taka byłaś piękna. I malutka. Ważyłaś tylko dwa i pół kilo, byłaś najmniejsza na oddziale, ale cała i zdrowa, cała moja. Póżniej inne mamy przychodziły do naszego pokoju i pytały czy mogą oglądnąć tą malutką dziewczynkę, która jest tak podobna do swojej mamy :)
Dzisiaj kończysz dwa lata i jesteś już bardziej podobna do swojego Taty niż do mnie :) masz duże niebieskie oczy i za krótką grzywkę, którą obciełam Ci kilka dni temu w czasie kąpieli. Lubisz książeczki o Eli, swoją podusie w kropki, osiołka i prosiaczka. Lubisz oglądać bajki i budować babki w piasku. Na śniadanie jadasz najczęściej omleta a na obiad ryby. Zakochałaś się w morzu.
Córeczko, życzę Ci żebyś zawsze czuła się kochana i żebyś kochała.
Żebyś nie czuła lęku przed życiem, świat jest cudowny i otwarty, jeśli tylko bardzo będziesz chciała - spełni się wszystko o czym marzysz.
Bez względu na to jaką drogę wybierzesz, Tata i ja zawsze będziemy w tej podróży z Tobą.
Kochamy Cię.
piątek, 30 września 2011
post nr 100 :)
trochę się ociągałam, ale czasu mało a pracy dużo. jesień zapowiada się zresztą bardzo pracowicie :) trzeba przygotować powidła ze śliwek i przeciery pomidorowe. dokończyć renowacje stołu i pomalować komodę. przeczytać nowe książki. Helenka pomaga, a jakże.
dziś tylko fragmenty jej nowego pokoju, na dokończenie czeka tablica i parę drobiazgów. ale ogólny efekt już jest. i spokój ducha matki, która nie mogła się juz tego odczekać :)
obrazki które przyleciały do nas z Kanady od Cioci Kasi
półka na talerze której baaaardzo długo szukałam, a którą w końcu znalazłam przypadkiem w Ikea. i nawet sprzedawcy o jej istnieniu nie mieli pojęcia:)
odnowione krzesło ze stołowego Babci Helenki z nową poduszką którą mama uszyła z materiału znalezionego w kredensie -również babcinym.
kurki z Krety które przypominają nam Wujka Adasia
kawałek nieskończonej tablicy :|)
i kawałek ściany której nie zamalowaliśmy, bo jest na nim zaznaczona miarka wzrostu Helenki. i wyznanie Taty. i pierwsze rrysunki Luśki. Taka tablica pamięci :)
dziś tylko fragmenty jej nowego pokoju, na dokończenie czeka tablica i parę drobiazgów. ale ogólny efekt już jest. i spokój ducha matki, która nie mogła się juz tego odczekać :)
obrazki które przyleciały do nas z Kanady od Cioci Kasi
półka na talerze której baaaardzo długo szukałam, a którą w końcu znalazłam przypadkiem w Ikea. i nawet sprzedawcy o jej istnieniu nie mieli pojęcia:)
odnowione krzesło ze stołowego Babci Helenki z nową poduszką którą mama uszyła z materiału znalezionego w kredensie -również babcinym.
kurki z Krety które przypominają nam Wujka Adasia
kawałek nieskończonej tablicy :|)
i kawałek ściany której nie zamalowaliśmy, bo jest na nim zaznaczona miarka wzrostu Helenki. i wyznanie Taty. i pierwsze rrysunki Luśki. Taka tablica pamięci :)
sobota, 24 września 2011
dziś pierwszy raz
był dzień bez drzemki. i o dziwo poszło całkiem nieźle, choć pod koniec dnia dnia tak szalała na kanapie, że Szymek nie mógł się nadziwić :) ewidentnie brak snu się do tego przyczynił.
no i padała o 20.00 w trzy sekundy. ale w sumie dobrze że tak wyszło, bo jesteśmy w trakcie remontu jej pokoju i łóżeczko stoi w naszej sypialni. Więc gdyby nie była tak zmęczona pewnie dużo ciekawych rzeczy byłoby do oglądania zamiast spania :)
a remont mam nadzieję zakończyć w poniedziałek, więc może wtedy już jakieś zdjęcia w końcu.
no i padała o 20.00 w trzy sekundy. ale w sumie dobrze że tak wyszło, bo jesteśmy w trakcie remontu jej pokoju i łóżeczko stoi w naszej sypialni. Więc gdyby nie była tak zmęczona pewnie dużo ciekawych rzeczy byłoby do oglądania zamiast spania :)
a remont mam nadzieję zakończyć w poniedziałek, więc może wtedy już jakieś zdjęcia w końcu.
czwartek, 22 września 2011
no nie wiem czemu
taka przerwa długa się zrobiła. chyba przez te problemy z kartą, wypadłam z obiegu. eh.
jesień przyszła.
ranki i popołudnia już takie zimne, swetrowo-kurtkowe.
a mi tak szkoda lata. choć tak blado wypadło w tym roku.
Lusia znowu urosła - znowu wszystkie prawie ciuchy są na nią za małe.
i wydaje jej się że bardzo dorosła już jest :) kategorycznie odmawia chodzenia za rękę, w szczególności po schodach. domaga się swojego głośno i wyraźnie - a spróbuj odmówić! łzy jak grochy, i ryk, i tylko patrzy zmrożonymi oczami czy reagujemy :) albo śmieje się w głos patrząc nam prosto w oczy gdy czegoś jej zabraniamy.
chyba to jednak bunt dwulatka się zaczyna.
a tydzien tak jakoś minął szybko - poza imprezą u Jędrka, to tak domowo w sumie.
powoli szykujemy się na urodziny :)
prezent już kupiony.
jesień przyszła.
ranki i popołudnia już takie zimne, swetrowo-kurtkowe.
a mi tak szkoda lata. choć tak blado wypadło w tym roku.
Lusia znowu urosła - znowu wszystkie prawie ciuchy są na nią za małe.
i wydaje jej się że bardzo dorosła już jest :) kategorycznie odmawia chodzenia za rękę, w szczególności po schodach. domaga się swojego głośno i wyraźnie - a spróbuj odmówić! łzy jak grochy, i ryk, i tylko patrzy zmrożonymi oczami czy reagujemy :) albo śmieje się w głos patrząc nam prosto w oczy gdy czegoś jej zabraniamy.
chyba to jednak bunt dwulatka się zaczyna.
a tydzien tak jakoś minął szybko - poza imprezą u Jędrka, to tak domowo w sumie.
powoli szykujemy się na urodziny :)
prezent już kupiony.
środa, 14 września 2011
pierwsze
...ogórki w tym roku, robione przez Tatę,
pierwsze kasztany zebrane w parku,
pierwsze buty w dwóch kolorach - nie nasze, ale robiły wrażenie :)
niestety karta pamięci padła i zdjęcia nie wszystkie i z telefonu.
może jutro jakiś update.
pierwsze kasztany zebrane w parku,
pierwsze buty w dwóch kolorach - nie nasze, ale robiły wrażenie :)
niestety karta pamięci padła i zdjęcia nie wszystkie i z telefonu.
może jutro jakiś update.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

