rano odśpiewałyśmy sto lat, wręczyłyśmy tort - ten upieczony i ten namalowany, oraz prezent i buziaki.
a po południu zabrałyśmy Tatę na obowiązkowe lody i obiad - po grecku ;)
helenka podzieliła się frytkami z wróblem, który na beszczelniaka przysiadł się do naszego stolika! zjadł nawet kawałek z ręki mamy! widać było że obczajony w tych ogródkowych klimatach na Rynku :)
a na deser był lizak z Targów Książki
piątek, 25 maja 2012
niedziela, 20 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
Jake
no niestety.
Diego poszedł w odstawkę.
za bardzo rozrabiał i został odesłany do domu.
teraz nastała era Jake - pirata.
przygód ma równie dużo co Diego.
stałym elementem jest oczywiście lina i most.
dzisiaj szybko uciekał i trzeba było bardzo się starać żeby za nim nadążyć.
łącznie z wchodzeniem na stół i skakaniem po kanapie.
a swoja drogą to naprawdę interesujące dlaczego bardziej interesują ją niegrzeczni chłopcy niż np. lalki? ;)
Diego poszedł w odstawkę.
za bardzo rozrabiał i został odesłany do domu.
teraz nastała era Jake - pirata.
przygód ma równie dużo co Diego.
stałym elementem jest oczywiście lina i most.
dzisiaj szybko uciekał i trzeba było bardzo się starać żeby za nim nadążyć.
łącznie z wchodzeniem na stół i skakaniem po kanapie.
a swoja drogą to naprawdę interesujące dlaczego bardziej interesują ją niegrzeczni chłopcy niż np. lalki? ;)
przestraszona Helena
na sobotniej imprezie.
zaskoczona głośnym "sto lat" rozpłakała się.
ale nie można chyba powiedzieć że jej się w ogóle nie podobało, bo po powrocie do domu sama robiła tort dla Diego.
a później kazała matce śpiewać " sto lat" dziesięć tysięcy razy.
i muszę przyznać że sama też próbowała - i nawet jej wychodziło.
szczególnie słówko "raz" ;)
a później z emocji nie mogła zasnąć do 23.
a latka lecą ;)
no to jeszcze raz "sto lat" dla Wujka!
zaskoczona głośnym "sto lat" rozpłakała się.
ale nie można chyba powiedzieć że jej się w ogóle nie podobało, bo po powrocie do domu sama robiła tort dla Diego.
a później kazała matce śpiewać " sto lat" dziesięć tysięcy razy.
i muszę przyznać że sama też próbowała - i nawet jej wychodziło.
szczególnie słówko "raz" ;)
a później z emocji nie mogła zasnąć do 23.
a latka lecą ;)
no to jeszcze raz "sto lat" dla Wujka!
czwartek, 10 maja 2012
puszczamy bańki
cała gama emocji przy tym, jak widać. a ciężko sobie z nimi radzimy ostatnio. Maluch zrobił się bardzo niecierpliwy, wszystko chce robić sama , bo jest duża - i to natychmiast , bo tak chce! mama musi być przy tym zawsze na wyciągnięcie ręki. kilka razy zdarzyła się histeria, tak na pełen regulator - a tego w sumie wcześniej nie znaliśmy. ale jak mama przeczytała w pewnej mądrej książce o rozwoju dziecka - po ukończeniu trzech lat będzie zdecydowanie lepiej.
hm.
cóż.
chyba damy rade,w końcu to tylko parę miesięcy ;)
niedziela, 6 maja 2012
... i guzik !
Wczesnym rankiem w sobotę pojechałyśmy z Helenką załatwić kilka ważnych spraw. Poszło nam bardzo sprawnie. Dodać muszę oczywiście, że pojechałyśmy bez Mamy ! Byłyśmy nawet w pasmanterii. Oczywiście zapowiedziałam Helence , że jeziemy do magicznego sklepu, w którym na jednej ścianie są .... tylko guziki. Nie zrobiło to na Niej na początku większego wrażenia. Ale kiedy weszłyśmy i zobaczyła że rzeczywiście tak jest bardzo szybko pomogła wybrać mi odpowiednie, brakujące do paru ubrań.
Potem jeszcze zakupy,stacja benzynowa... i okazało się , że źle zaplanowałam czas bo Luśka zasnęłą w samochodzie, rozbudziła się zaniesiona na rękach do domu i z popołudniowej drzemki ... guzik !
Ciocia Ewa :)
Potem jeszcze zakupy,stacja benzynowa... i okazało się , że źle zaplanowałam czas bo Luśka zasnęłą w samochodzie, rozbudziła się zaniesiona na rękach do domu i z popołudniowej drzemki ... guzik !
Ciocia Ewa :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

